droga artysty

„Droga artysty. Jak wyzwolić w sobie twórcę” – relacja z podróży

Trzy miesiące temu weszłam na nieuczęszczane szlaki swojej duszy. Zaczęłam czytać pierwszą stronę ” Drogi artysty” Julii Cameron i…wiedziałam, że nic nie będzie już takie samo.
Zanim weźmiecie ją do ręki, przygotujcie się na gruntowny remont w swoim wnętrzu. Bo książka Cameron budzi do życia drzemiący w każdym człowieku twórczy potencjał, wyzwala pogrzebane pokłady kreatywności, ułatwia rozwój pasji i talentów.

Koniecznie ją przeczytaj, jeśli…

1) Jesteś artystą/artystką, ale co chwila napotykasz blokady twórcze
2) Marzysz o artystycznym życiu, jednak wydaje Ci się,że jest na to za późno
3) Chcesz być jeszcze bardziej twórczy/twórcza
4) Tęsknisz za twórczością i pragniesz powrócić do zaniedbanych zainteresowań artystycznych
5) Łakniesz powiewu świeżości w swoim życiu
6) Poszukujesz przewodnika po swojej duszy
7) Chcesz zatroszczyć się o wewnętrzne dziecko

Struktura książki

„Droga artysty” to owoc stacjonarnych kursów prowadzonych przez Julię Cameron, które w krótkim czasie zyskały rozgłos i renomę. Dlatego sama książka ma formę kursu, rozpisanego na dwanaście tygodni. Dostajemy mapę po twórczych ścieżkach. Szczegółową, czytelną,pełną konkretnych wskazówek. Żadnych ogólników, banalnych porad, pustych obietnic.

Każdy rozdział to jeden tydzień. Najpierw rozpoczyna się tematycznym esejem, który opisuje dany krok na twórczej drodze. Najczęściej odwołuje się do problemów, z jakimi zmagają się twórcze jednostki. Ponadto wzbogacają go przykłady z życia twórców i uczestników stacjonarnych kursów Cameron. Następnie autorka proponuje zadania do wykonania w ciągu tygodnia. Nie są to jednak czasochłonne aktywności. Przeważnie polegają na retrospekcjach, autorefleksji, napisaniu krótkiego tekstu. Każdy rozdział kończy się kilkoma pytaniami kontrolnymi, pozwalającymi na ocenę własnej pracy w ciągu tygodnia.

Ponadto już na wstępie Julia Cameron zachęca do wprowadzenia nowego nawyku: zapisywania każdego poranka trzech stron metodą strumienia świadomości. Dzięki temu pozbywamy się wewnętrznego balastu, chaosu, ciężaru, co pozwala pewniej przemierzać kolejne kilometry twórczej drogi.

Co się wydarzyło po drodze?

Poczułam się jakbym dotarła do źródeł nowej energii i pozwoliła im wytrysnąć. Chwilami wydawało mi się, że znowu mam siedem lat, a świat skrywa mnóstwo niezbadanych terenów. mogłam marzyć, fantazjować, bawić się, odkrywać siebie, odkopywać talenty. Jednak niektóre rozdziały zmuszają do dość ciężkiej pracy nad sobą. Powraca się bowiem do nieprzyjemnych wspomnień. Są też w książce fragmenty, które zdejmują z oczu klapki, dzięki czemu nie da się dłużej trwać w złudzeniach.
„Droga artysty” to katalizator zmian. Dość sporo aspektów w moim życiu przeszło metamorfozę.


1) Zmieniłam plan dnia. Czyli zaczynam dzień od porannych stron. Skończyłam z wymówkami i ruszam się codziennie. Poza tym wzbogaciłam dietę w warzywa.
2) Zrobiłam porządki w pokoju. Poprzestawiałam meble, udekorowałam, pozbyłam się nieużywanych rzeczy.
3) Postanowiłam zadbać o głos i zafundowałam mu zajęcia z emisji. Wciąż tylko to planowałam, zamiast wreszcie zacząć działać.
4) Zapisałam się na warsztaty kreatywnego pisania w Maszynie do pisania. Wcześniej wchodziłam na stronę Maszyny, myślałam, jak świetnie byłoby skończyć taki kurs, ile można z niego wynieść itd. A w trakcie robienia któregoś z zadań dostałam wewnętrzny impuls do zapisu na kurs i przestałam mu się opierać.
5) Nadrobiłam zaległości w filmach. Uwielbiam je oglądać, jednak w ostatnim czasie leżenie i patrzenie w ekran jawiło mi się jako zbrodnia produktywności albo szczyt lenistwa. Teraz cieszę się takimi spokojnymi chwilami bez wyrzutów sumienia.
6) Zdecydowałam się na odwyk od smartfona. Udało mi się zredukować czas korzystania z telefonu do pół godziny dziennie, a zdarzały się dni całkowitej abstynencji.
7) Uporządkowałam relacje z bliskimi, z przyjaciółmi, ze sobą.

Jeśli słyszycie cichutkie pukanie wewnętrznego dziecka, pełnego zapału artysty i wahacie się czy otworzyć mu drzwi, sięgnijcie koniecznie po „Drogę artysty”. Chwyćcie dłoń doświadczonego przewodnika i wyruszcie w podróż. Tylko ostrzegam: kto raz wyruszy, ten nie ma ochoty wracać do domu.

Posts created 24

2 thoughts on “„Droga artysty. Jak wyzwolić w sobie twórcę” – relacja z podróży

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Related Posts

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

W górę